2015/12/18

Męska jesień

Przepraszam, że mnie tyle nie było na blogu i że równie rzadko zaglądam teraz do Was, ale dzieje się tak z prostego powodu: otóż intensywnie szukam pracy. Niestety kosztem wolnych chwil dla siebie, ale stoję pod ścianą, więc muszę. Trzymajcie kciuki, żebym coś szybko znalazła.
I dziś nieco spóźniony post ....chociaż patrząc za okno: ponuro, szaro, smutno, jesiennie. Generalnie cała jesień minęła mi błyskawicznie. Żeby jednak przedłużyć magię chwili -  dziś wpis o jesiennych  zapachach uwięzionych w woskach Yankee Candle.

Jako pierwszy - wosk November Rain od Yankee Candle.
Opis ze strony Goodies.pl:
"Wosk z rześkiej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic. Wyczuwalne aromaty: drzewo cedrowe, szałwia, cytrusy oraz bursztyn".





Wosk November Rain jest ciemno niebieski, a na obrazku widnieje szargany wiatrem i deszczem krajobraz. Na sucho wosk pachnie przyjemnie, męską nutą. Po rozpaleniu pieści zmysły jeszcze lepiej - rozkosznie męsko. Mój mąż się nim zauroczył i dla niego to zdecydowany nr jeden wśród dotychczas palonych przez nas wosków. Nic mu nie mówcie - ale pod choinkę Mikołaj szykuje dla niego świece z tym zapachem :-).
Zapach chłodny, dobry dla tych którzy nie lubią zimowo jesiennych typowo korzennych aromatów.
Wydaje mi się, że sucho i przy starcie roztapiania wosku czuć bergamotkę, czyli herbatę Earl Grey, jednak z czasem ten aromat ulatuje.
Dla mnie jest to również zapach, który czuć "dobrymi" męskimi perfumami. Nie wiem, co prawda jak pachnie bursztyn, ale szałwia, cytrusy - tak - one są wyczuwalne.  Może November Rain to  nie mój nr jeden, ale jest w zdecydowanej czołówce.
Aromat ładnie rozchodzi się po pomieszczeniu, długo utrzymuje, nie dusi, nie boli po nim głowa. Szczerze polecam wszystkim wielbicielom takiej męskiej nutki.

Jako drugi - wosk Natures Painbrush od Yankee Candle.






"Wosk z rześkiej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic. Wyczuwalne aromaty: nuty drzewne, piżmo, wanilia oraz cynamon."
Ciemno czerwony wosk, na sucho pachnący ... hhhmmm ..  suchymi liśćmi. Na obrazku - tak jak w nazwie - jesienny krajobraz.
Po rozpaleniu w powietrzu czuć zdecydowanie zapach liści, ale już nie suchych, a raczej mokrych, takich po jesiennej słocie. Wanilia, cynamon? Ja nie czuję. Może odrobina drewna. Dla mnie zapach przeciętny, raczej ciężki, ale nie zapadł mi jakoś szczególnie  w pamięć, choć trzeba przyznać, że przynajmniej nie boli po nim głowa. Raczej szybko o nim zapomnę. A szkoda, bo lubię jesień. Natures Painbrush ma jednak wielu wielbicieli, natomiast mnie jednak nie urzekł. Ja w nim nie wyczuwam tego męskiego pierwiastka o którem pisze wiele blogerek. Zapach niestety nie jest dostępny w regularnej sprzedaży, czasem pojawia się na Allegro.


Subiektywny ranking wosków Yankee Candle (aktualizacja):  

1. Chocolate Layer Cake
2. Happy Christmas
3. November Rain
4. Caramel Pecan Pie
5. Camomile Tea
6. Honey Glow
7. Clean Cotton
8. Loves me, loves me not
9. Jelly Beans
10. Pink Dragon Fruit
11. Black Cherry
12. Oud Oasis
13. Christmas Eve
14. Snow in Love
15. Merry Marshmallow
16. Whoopie pie!
17. Chocolate Truffle
18. Baby Powder
19. Sweet strawberry
20. Icicles
21. Vineyard
22. Red Velvet
23. Natures Painbrush
24. Christmas Memories
25. Sugared Apple
26. Christmas Garland