2014/10/25

Bananowa maska Kallos

Będąc ostatnio na zakupach, tchnięta przeczuciem :-), wstąpiłam do drogerii Hebe. Tam na półce stała i kusiła maska do włosów marki Kallos - bananowa :-). Znając już opinie innych koleżanek - blogerek, nie mogłam przejść obok niej obojętnie i maseczka przyjechała ze mną do domu :-). Dodam tylko, że za 1000 ml maski zapłaciłam ok 11 zł, czyli niewiele :-).


W domu od razu przeszłam do czynów - trzeba przecież wypróbować to cudo :-). Pierwsze wrażenie po otwarciu opakowania? Mój nos przeżył ekstazę! Jakby ktoś zamknął w tym żółciutkim pudełeczku banany zmiksowane z mleczkiem kokosowym :-). Zapach przepiękny.


Co do użytkowania, to maska jest dość gęsta i wydajna, łatwo rozprowadza się na włosach, nie spływa ani z włosów, ani z ręki. 
Maskę po umyciu i wytarciu włosów, nakładamy na 5 minut, po czy spłukujemy ciepłą wodą.


A jakie ma działanie?
Najpierw według producenta:
Bananowa Maska Kallos. Wzmacniająca włosy Maska z kompleksem multiwitamin. Zawartość aktywnych składników - witamin A, B1, B2, B3, B5, B6, E, C, oleju oliwkowego oraz ekstraktu banana - natychmiast nawilża, dodaje energii i witalizuje włosy. Tworzy na włosach warstwę ochronną i w ten sposób powoduje większą odporność fryzury zarówno na działanie gorącego powietrza wydzielającego się z suszarki, jak i na wpływ warunków pogodowych. Wyczarowuje połysk, jedwabistość i miękkość w dotyku suchym, słabym i wyblakłym włosom. 
 A moja opinia? Po użyciu maski i wysuszeniu suszarką moje włosy zwykle suche i skłonne do puszenia się - są gładkie, miękkie i przede wszystkim bardzo dobrze się rozczesują. Nie mówiąc już o tym, że długo pachną bananami :-). Co ważne, maska nie obciąża włosów. Dla mnie strzał w "10"!


Jeśli chodzi o skład, to wygląda tak:
AQUA - woda, CETEARYL ALCOHOL - emolient, CETRIMONIUM CHLORIDE - konserwant, OLEA EUROPAEA OIL - oliwa z oliwek, PARFUM - zapach, CITRIC ACID - kwas cytrynowy ,CYCLOPENTASILOXANE - emolient, DIMETHICONOL - emolient, PROPYLENE GLYCOL - humektant, MUSA SAPIENTIUM FRUIT EXTRACT - ekstrakt z banana, NIACINAMIDE - witamina PP, CALCIUM PANTOTHENATE SILICA - związek z grupy witamin ( wit. B5), BENZYL ALCOHOL - składnik kompozycji zapachowej, METHYLCHLOROISOTHIAZOLINONE - konserwant, METHYLISOTHIAZOLINONE - konserwant.
Tak więc skład całkiem przyzwoity, można by powiedzieć, że emolientowy :-).


Czy kupiłabym jeszcze raz tą maskę? Jasne. Oprócz jej naprawdę fajnego działania, kupiłabym ją dla zapachu, który dłuuuugo utrzymuje się na włosach i sprawia ogromną przyjemność.
A jakie są Wasze doświadczenia z marką Kallos? A może znacie jakieś inne, pięknie pachnące maski do włosów? Chętnie wypróbuję :-),
Wpis nie jest oczywiście sponsorowany, ale wspomnę tylko, że w drogerii Hebe znajdziecie dużo fajnych kosmetyków, niekoniecznie dostępnych w innych drogeriach. Warto do nich czasem zajrzeć. Pozdrawiam!

6 komentarzy:

  1. Używałam z Kallosa maskę mleczną i z placentą. Polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo, tej drugiej nie miałam - muszę spróbować. Dzięki :-).

      Usuń
  2. Mam waniliową, a wcześniej mleczną - bombowe ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. To spróbuj jeszcze Ziaja - ja uwielbiam "intensywną odbudowę" :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzięki za podpowiedź. Spróbuję :-).

    OdpowiedzUsuń

Za każdy pozostawiony komentarz serdecznie dziękuję :-)
Odwiedzam każdą osobę komentującą, choć czasem z powodu nadmiaru obowiązków przy Giboniku, może to potrwać :-).
Pozdrawiam!