2014/10/23

Double Wear Estee Lauder - ideał?

Odkąd jako nastolatka zaczęłam interesować się modą i urodą, po dziś dzień szukam swoich kosmetycznych ideałów :-). Są kategorie w których takowe odkryłam, niestety w wielu ciągle i niestrudzenie szukam nadal.
W kategorii podkład do twarzy znalazłam mocnego zawodnika - ideał na 99,9 procent (bo może się znajdzie przypadkiem jeszcze lepszy :-)). To słynny Double Wear marki Estee Lauder! Po długich i żmudnych poszukiwaniach podkładu, który poradziłby sobie z moją przetłuszczającą się, kapryśną i skłonną do niespodzianek cerą oraz po setkach wydanych złotówek na coraz to nowsze fluidy, trafiłam na Double Wear i jestem w końcu zadowolona :-).


Taki opis Double Wear prezentuje Sephora: Wyjątkowa trwałość. Nieskazitelny wygląd przez cały dzień. Podkład zachowuje świeżość i naturalność pomimo upału, wilgoci i wzmożonej aktywności. Nie zmienia koloru, nie rozmazuje się, nie brudzi ubrań. Jest lekki i pozwala skórze czuć się komfortowo. Teraz nieskazitelny wygląd, który widzisz rano w lustrze, towarzyszy Ci przez cały dzień.
Dla mnie największy atut Double Wear to fakt, że jest podkładem świetnie kryjącym (krycie od średniego do mocnego), który pozwala na znaczne zatuszowanie niedoskonałości na twarzy i do tego absolutnie nie tworzy efektu maski, cudownie wtapiając się w skórę. Umalowana twarz wygląda bardzo naturalnie. Double Wear również świetnie matuje, jest dość trwały i mimo codziennego "użytkowania" nie przyczynia się do powstawania zaskórników, gdyż nie zawiera olejków ani parafiny i jest w związku z tym bezpieczny dla cer trądzikowych. Zgodny z prawdą jest opis producenta, że podkład ten nie brudzi ubrań ( no może troszeczkę, jak się postaramy :-)) i nie zmienia koloru na naszej buźce. Podkład nie spływa mimo gorącego lata, nie wysusza mimo mroźnej zimy.


Same zachwyty :-), a czy Double Wear ma jakieś wady? Minusem zapewne jest cena. W regularnej sprzedaży Double Wear kosztuje ok 179 zł za 30 ml. Dużo :-(. Ja dzięki temu, że jestem posiadaczką karty Sephora - zapłaciłam o 20 % taniej. Jednak moim zdaniem Double Wear jest wart swojej ceny, nawet bez promocji :-), choćby dlatego, że jest bardzo wydajny i mi wystarcza na 3-4 miesiące codziennego maziania się. Przeciwniczki tego podkładu zarzucają mu, że opakowanie nie ma pompki. Mnie to osobiście nie przeszkadza, podkład jest dość "zwarty",  bez problemu można go nałożyć wprost ze szklanej buteleczki. Bardzo dobrze i łatwo się go rozprowadza i nakłada. Ja robię to palcami, ale można np pędzlem czy gąbką i też myślę będzie bez problemu. Gama kolorystyczna obejmuje aż 12 odcieni, więc każdy znajdzie coś dla siebie. Osobiście używam jasnego kolorku jako że jestem bladolica - 2N1 Desert Beige 12. Co do zapachu, to dla mnie podkład ten pachnie bardzo delikatnie, a przynajmniej ja prawie nie wyczuwam żadnego chakterystycznego zapachu.  
I tak jeszcze informacyjnie: Double Wear ma faktor SPV 10.

2N1 Desert Beige 12

Podsumowując - ja znalazłam swój podkładowy ideał i nie zamienię go łatwo na nic innego :-). Chociaż uważam, że godnym polecenia jest również Lancome Tein Idole Ultra 24H Foundation - trwały podkład kryjąco-pielęgnujący, jednak o nim napiszę parę słów w innym poście :-).

Ps. Robiąc zakupy w Sephorze dostałam do przetestowania jak zwykle kilka próbek :-). Tym razem są to : baza pod podkład Bare Minerals Prime Time, krem na dzień aktywator piękna  Lumi Supreme AA PRESTIGE oraz korektor cery Visionnaire Correcteur Fondamental marki Lancome. Przy okazji kolejnej recenzji kosmetyków doniosę jakie wrażenie zrobiły na mnie w użyciu te próbki. 

                                

A Wy macie jakieś swoje kosmetyczne ideały w kategorii podkład? Podzielcie się proszę, może i ja wypróbuję. A może szczęściary nie musicie używać fluidu? To szczerze zazdroszczę :-) i pozdrawiam! 

26 komentarzy:

  1. Ja jeszcze ideału nie znalazłam - najbliżej do niego było chyba Clarins Ever Matte... DW próbowałam, ale tylko w wersji light i nieszczególnie mnie urzekła :/ Muszę kiedyś przetestować tę podstawową.

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja nie znam Clarinsa, muszę się kiedyś się skusić :-).

    OdpowiedzUsuń
  3. niestety jeszcze podkładowego ideału nie znalazłam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każda z nas ma inne oczekiwania wobec podkładu. Ja tez dłuuuugo szukałam.

      Usuń
  4. Dla mnie najlepszym na świecie był podkład Maybelline, Dream Matte Mousse.Piankowy podkład,w miare gęsty i kryjący a zarazem lekki jak pianka.Bomba!cenowo tez przysrepny i mocno wydajny ale..nie wiedzieć czemu firma skończyła go produkować.Mozna go jeszcze w Rosmanie znalezc ale cenowo podskoczył drugie tyle.Musze sprawdzic ten ktory polecasz.PS)ciekawy blog
    PS2) plamka z podkładu ba ręku-wygląda jak znamię-myszka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie miałam tego podkładu Maybelline. A widzę, że szkoda. Dziękuję za PS :-). Myszek nie mam, mam za to dwa koty :-D. Pozdrawiam.

      Usuń
  5. Ja nie używam podkładów ale post przydatny co powiesz na obs za obs ?
    zacznij a się zrewanżuje Mój blog - klik

    OdpowiedzUsuń
  6. hm ... ja cerę mam suchą. Co jakiś czas muszę zmieniać podkład, bo się przyzwyczaja i zaczyna ważyć na twarzy, jak ma dość danych składników :( Zaczęło się od revlon colorstay- całkiem spoko. Na lato inny bardziej lekki (tutaj zazwyczaj revlon). Ostatnio testowałam isa dorę 08 honey, aczkolwiek bez rewelacji. Najlepszy jaki miałam Dior sculpt- delikatnie liftingujący mocno kryjący. Bardzo długo się utrzymywał i naprawdę robił konkurencję. Po pierwsze jednak bardzo ciężki, więc tylko na "wielkie" wyjścia, po drugie cena. Aktualnie testuję makeup revolution- bardzo lekki, ale absolutnie nie jest to podkład dla osób szukających krycia. Powiedziałabym, że całkiem dobra alternatywa na lato, fajnie się wtapia, nie tworzy maski. Niestety poszukiwania podkładu ciąg dalszy ;) Wybacz, że się tak rozpisałam :P

    Zapraszam na recenzję cieni Iconi3 makeup revolution (kopia naked) :) Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  7. A rozpisuj się :-). Lubię czytać Wasze komentarze ;-).

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też mam suchą cerę i każdy podkład kończy się zdzieraniem skóry z twarzy ;( jednak świat kosmetyczny stworzył i dla mnie coś fantastycznego - BB cream La Roche Posey ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja jeszcze nie trafiłam na podkład idealny. Wszystkie są dla mnie albo za bardzo wysuszające, albo za tłuste :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może w końcu trafisz na jakiś odpowiedni.

      Usuń
  10. ja także poszukuje ideału oby kiedyś owocnie, buziak

    OdpowiedzUsuń
  11. gdzieś wyczaiłam Twoje pytanie odnośnie kremu na zimę :) Powiedz proszę czego konkretnie oczekujesz? Nawilżenia, zmatowienia ? Do jakiej ceny ? Mogę się wypowiedzieć jeśli chodzi o takie firmy jak:
    la roche posay
    nuxe
    palmers
    pharmaceris
    iwostin
    ziaja
    dermedic
    vichy
    tołpa
    :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, jeśli krem jest trafiony, to cena schodzi na drugi plan :-). Chcę żeby krem dobrze matowił, ale też idzie zima, dojazdy do pracy komunikacją miejską - czyli często ziąb, a moja buźka lubi być też humorzasta w takiej aurze.

      Usuń
  12. Nic mi w tym momencie nie przychodzi na myśl... a może olejek ze słodkich migdałów wypróbuj? Czasem go stosuję z rana (mam rafinowany 60 ml z ZSK), nie wzmaga przetłuszczania cery, szybko się wchłania i myślę, że nie powinien podrażniać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za podpowiedź :-). No właśnie myślałam o olejku migdałowym, ale nie wiem jak na nim trzyma się makijaż... Przed nami zima, a do tego ja pracuję w klimie, koszmar dla cery.

      Usuń
  13. ja również jeszcze nie znalazłam ideału, pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Możliwe, że wypróbuje, mam mieszana cerę z przewaga tłustej, odwieczny problem ze swieceniem, latem nie przepadam za podkładami, ale teraz... trzeba. Może własnie to ten jedyny ;) Dzięki za podpowiedż :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może warto w drogerii poprosić próbkę i spróbować :-). Pozdrawiam.

      Usuń
  15. Też go lubię bo jest bardzo trwały, ale mam wrażenie, że za długo używany zapycha i jest ciut za ciężki. Jakiś czas temu zaczęłam próbować minerałów i z całego serca polecam Annabelle Minerals :) Z drogeryjnych fajny i dobrze kryjący jest jeszcze Clinique Even Better :)

    OdpowiedzUsuń
  16. O widzisz, a ja nie znam tych minerałów. Jak tylko skończę DW, to spróbuję. Dzięki za polecenie :-).

    OdpowiedzUsuń

Za każdy pozostawiony komentarz serdecznie dziękuję :-)
Odwiedzam każdą osobę komentującą, choć czasem z powodu nadmiaru obowiązków przy Giboniku, może to potrwać :-).
Pozdrawiam!