2014/12/25

Maseczka - peeling odświeżająca DERMAGLIN

Zacznę od tego, że uwielbiam zieloną glinkę, bo chyba nic tak dobrze nie działa na moją cerę jak glinka właśnie. A cóż ona ma w sobie takiego cudownego?

Glinka zielona pochodzi ze skał krzemionkowo-aluminiowych. Posiada około 20 różnych soli mineralnych istotnych dla organizmu, takich jak: krzem, magnez, wapń, potas, fosfor, sód i inne oraz cały szereg mikroelementów i pierwiastków śladowych: selen, molibden, cynk. Glinka zielona ma wspaniałe właściwości dezynfekujące, absorpcyjne i gojące. Doskonale leczy trądzik, wypryski, wrzody, pielęgnuje i regeneruje zmęczoną cerę również podczas leczenia, odkażając ją i wzmacniając. Odżywia zmęczoną cerę, zmniejsza i zapobiega zmarszczkom (źródło: wizaz.pl).

A piszę o tym dlatego, że otrzymałam do przetestowania od firmy Dermaglin - Maseczkę peeling odświeżającą z zieloną glinką kambryjską, ogórkiem i olejkiem jojoba.


Wg opisu producenta:
Maseczka złuszcza martwy naskórek, wygładza i odżywia, łagodzi i koi podrażnienia.
Maseczka nowej generacji oparta na zmikronizowanej  zielonej glince kambryjskiej posiadającej właściwości terapeutyczne. Zawarte w glince mikrogranulki krzemu i glinu delikatnie złuszczają martwy naskórek, oczyszczają skórę z nadmiaru sebum, niezdrowej mikroflory i toksyn odsłaniając zdrową i gładką skórę.  Poprawiają ukrwienie. Łagodzą stany zapalne, przywracając równowagę mineralną.

Maseczka zawiera  wyciąg z ogórka  lekarskiego,  który  odświeża  i rewitalizuje skórę. Kompleks glinkowo-ogórkowy doskonale poprawia kondycję skóry przywracając jej zdrowie i naturalne piękno.


Skład: Kaolin Clay, Aqua, Cucumis Sativus, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Propylene Glycol, Diazolidynyl Urea, Methylparaben, Propylparaben.



Moja opinia:
Maseczka znajduje się w 20 gramowej saszetce. Starcza to spokojnie na 2-3 zastosowania, jednak podsycha w otwartym opakowaniu i najlepiej zamknąć ją klipsem lub przełożyć do pudełeczka, bo na raz jej zapewne nie zużyjemy.

Maseczka jest produktem w 100% naturalnym, nie perfumowanym, jednak ma delikatny - dla mnie bliżej nieokreślony zapach.

Maska ma kolor ciemnozielony, konsystencja dość gęsta pasta - ale jednak nie za gęsta, dobrze się nakłada.
Maseczka przeznaczona jest do każdego rodzaju skóry - twarzy, szyi i dekoltu, jednak ja używam jej tylko do skóry twarzy.
Maseczkę nakładamy na poprzednio oczyszczoną i osuszoną twarz na 10-15 minut wykonując krótki delikatny masaż, a po wyschnięciu ją zmywamy ciepłą wodą. Maseczka - przynajmniej na mnie - bardzo szybko wysycha - już po około 8-10 minutach i łatwo się zmywa. Po oczyszczeniu skóry należy ją przetrzeć tonikiem, by przywrócić naturalne pH skóry.
Po zastosowaniu maseczki moja twarz wygładziła się, oczyściła nieco, a stany zapalne delikatnie złagodniały. Skóra zrobiła się gładka i delikatna. Nie jest to efekt spektakularny typu "WOW", ale całkiem przyzwoity.
Czytając opinię innych dziewczyn na temat tej maski spotkałam się z zarzutem, że maska za bardzo ściąga i wysusza. Ja nie doznałam żadnego z takich dyskomfortów, ale być może zależy to od naszej cery. Przypominam, że moja jest mieszana, wrażliwa ze skłonnością różnych niespodzianek. Po użyciu maski nic mnie nie piekło, a na skórze nie było żadnych zaczerwienień. Mogę polecić z czystym sumieniem ta maskę, a sama mam zamiar sięgnąć po inne maski tej marki - szczególnie tak powszechnie chwaloną przeciwtrądzikową :-).


Więcej o maseczkach marki Dermaglin możecie poczytać TUTAJ.
Pozdrawiam!

11 komentarzy:

  1. Miałam tę maseczkę dawno temu :) Niby zła nie była, ale na długo ze mną nie pozostała, głównie dlatego, że mam problemy z systematycznym wykańczaniem saszetek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz, ja właśnie lubię saszetki :-).

      Usuń
  2. Wyglada na ciekawa jednak ja wole maseczki, ktore sie "zrywa" z twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie tych peel off nie bardzo.

      Usuń
  3. o ciekawe...ja lubię takie jednorazówki, szczególnie peel off :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię maseczki Dermaglina :) O tej jeszcze nie słyszałam. Wrzucę ją dziś do koszyka :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy nie używałam glinki. Mam nawet chyba jedno opakowanie glinki z Organic. Być może się skuszę na małe spa. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja raczej nie przepadam za saszetkowymi maseczkami.

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam tą maseczkę , glinka działa na moją twarz jak nic innego :)

    OdpowiedzUsuń
  8. te maseczki w moim przypadku się bardzo dobrze sprawdzają

    http://blogowszystkimevi.bloog.pl/

    OdpowiedzUsuń

Za każdy pozostawiony komentarz serdecznie dziękuję :-)
Odwiedzam każdą osobę komentującą, choć czasem z powodu nadmiaru obowiązków przy Giboniku, może to potrwać :-).
Pozdrawiam!