2015/01/23

Koniec serii świątecznej czyli o woskach Yankee Candle: Christmas Garland i Christmas Eve

Święta już dawno za nami, a ja do tej pory nie miałam czasu przedstawić Wam swojej opinii o dwóch kolejnych woskach Yankee Candle - tych typowo świątecznych. Już się poprawiam, bo w kolejce czekają już następne woski :-).

Na pierwszy rzut idzie zapach Christmas Garland :-).
Informacje ze strony Goodies.pl:
Wosk z okolicznościowej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic. Wyczuwalne aromaty: świeżo ścięte drzewo sosnowe w połączeniu z cierpkością żurawiny.

Wosk o kolorze ciemnozielonym. Trzeba przyznać, że jest bardzo intensywny, zarówno w opakowaniu jak i po odpaleniu. Na sucho - dla fanów zapachów "leśnych". Po odpaleniu czułam sosnę, tylko i wyłącznie. Niestety żurawiny się w nim nie "dopatrzyłam", chociaż mój mąż stwierdził, że on wyczuł coś kwaśnego. Dla mnie ten wosk pachnie jak odświeżaczy do łazienki o zapachu leśnym. Szczerze mówiąc zapach nie przypadł mi do gustu, spodziewałam się po nim czegoś innego. Świąt nie przypomina nawet przez moment. Jedyne co trzeba mu przyznać, to jest dość intensywny i zapach utrzymuje się jeszcze długo po zgaszeniu kominka.
Myślę, że nie wrócę już raczej do tego wosku, chyba że będę go palić w łazience, albo dorzucę inny, żeby pachniało ładniej. Tylko jaki? Może próbowałyście jakiś kombinacji?



Ostatnim ze świątecznej serii moich wosków był Christmas Eve.
Ze strony Goodies.pl
Wosk z okolicznościowej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic. Wyczuwalne aromaty: słodkie śliwki, owoce kandyzowane.
Wigilijna tarteletka od Yankee Candle to miszmasz słodkich śliwek i owoców kandyzowanych. Całość pachnie i smakuje jak najwytrawniejszy, grudniowy keks i pozwala na to, aby delektować się świąteczną atmosferą przez 365 dni w roku. Bo wosk Christmas Eve to hołd dla bożonarodzeniowej atmosfery i esencja wigilijnego oczekiwania na pierwszą gwiazdkę.

Christmas Eve ma piękny czerwony kolor. I śliczną naklejkę z zaprzęgiem Świętego Mikołaja. Na sucho pachnie owocami.
Jest to słodki zapach, zdecydowanie lżejszy niż Christmas Memories. Ja wyczuwam przede wszystkim kandyzowane owoce, a w zasadzie czuje kompot owocowy :-). Jest to zapach bardzo przyjemny i delikatny - szczególnie dobry na zimne, ponure wieczory. Przede wszystkim nie jest mdlący, ani duszący.
Niestety nie jest to zapach zbyt intensywny i niedługo  po zgaszeniu  kominka, przestaje się go czuć.
Mimo to - myślę, że jeszcze kiedyś po niego sięgnę.  


Subiektywny ranking wosków Yankee Candle:
 1. Happy Christmas
2. Christmas Eve
3. Merry Marshmallow
4. Christmas Memories
5. Sugared Apple
6. Christmas Garland

Uwaga: Nadal nie zgłosiła się do  mnie zwyciężczyni Noworocznego Rozdania. Jeśli nie zrobi tego do niedzieli, powtarzam losowanie.
A więc proszę po raz ostatni o kontakt Panią  Camila Kosinski!

Pozdrawiam.






13 komentarzy:

  1. Bardzo lubię świąteczne zapachy:) Niewielu producentów je robi, a szkoda. Doskonale podkreślają nastrój tych wyjątkowych dni.

    OdpowiedzUsuń
  2. Z pierwszym raczej bym sie nie polubila :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapach domowego kompotu... Rozmarzyłam się. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie korzystałam nigdy z takich wosków zapachowych i muszę tą nadrobić :D

    OdpowiedzUsuń
  5. uwielbiam te woski, super dają zapach! chętnie przyjmę tą nagrodę :)!

    OdpowiedzUsuń
  6. Także nie korzystałam z wosków zapachowych. Spróbuję kiedyś:) Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Christmas Eve na pewno przypadłby mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Christmas Memories na 4 miejscu? Oj, nie, nigdy więcej tego zapachu ;) Christmas Eve wydaje się być fajny, przynajmniej nie ma w nim cynamonu ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajny post!

    www.homemade-stories.blogspot.be

    OdpowiedzUsuń
  10. Kurczę jesteś którąś osobą zachwalające je. A przywołałabym zapachami trochę zimowo - świątecznego nastroju:)

    OdpowiedzUsuń
  11. ja juz nie korzystam z tych wosków, kupuję np w body shop olejki zapachowe, moim zdaniem o niebo wydajniejsze i tez rewelacyjnie pachą:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kiedyś zastanawiałam się nad kupnem takiego wosku, może niebawem się skuszę :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Za każdy pozostawiony komentarz serdecznie dziękuję :-)
Odwiedzam każdą osobę komentującą, choć czasem z powodu nadmiaru obowiązków przy Giboniku, może to potrwać :-).
Pozdrawiam!