2015/02/11

Świeżaki - woski Yankee Candle Clean Cotton i Baby Powder

Dziś popełnię kolejny post o woskach Yankee Candle. I już służę odpowiedzią dlaczego :-).Otóż - uzależniłam się od nich i uwielbiam jak w moim domu pięknie nimi pachnie. Kupowała bym i testowała Yankee Candle na okrągło, ale ogranicza mnie po pierwsze kasa :-), a po drugie moja teściowa. Dlaczego teściowa? Bo ona w tygodniu zajmuje się Gibonikiem, a nie toleruje żadnych zapachów w domu, gdyż od razu dostaje migreny, a więc zostaje mi tylko palenie kominka zapachowego w weekendy. Ale cieszę się i tym, gdyż to w weekendy właśnie odpoczywam i zbieram siły na nadchodzący tydzień.
No i pora na recenzję dwóch kolejnych wosków :-), a dziś świeżaki.

Najpierw: wosk Yankee Candle Clean Cotton :-).
Wg Goodies.pl
Wosk z rześkiej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic. Wyczuwalne aromaty: świeże pranie, kwiaty oraz cytryna.
Kwintesencja świeżości i esencja ulotności – trudnej do opisania, niemożliwej do schwytania, ale (za sprawą magii Yankee Candle) uformowanej na kształt pachnącej tarteletki. Wosk Clean Cotton jest wszystkim, co kojarzy się z latem, ciepłem i przyjazną atmosferą panującą w rodzinnym domu. Ta niezwykła propozycja w trwały sposób przechowuje aromaty, które – w naturze – są niezwykle ulotne, prawie nieuchwytne. Morska bryza, która przynosi ze sobą zapach dalekich podróży i nuty kojarzące się z praniem suszącym się majestatycznie w lipcowym słońcu – kompozycja letniej świeżości rozjaśni najbardziej ponury, jesienny wieczór!
Biały wosk, na naklejce rozwieszone suszące się pranie. Na sucho - pachnie przyjemnie, leciutko kwiatowo, troszkę proszkiem do prania.
Po rozpaleniu wyczuwam głównie proszek do prania, taki ze świeżo otwartego pudełka. Zapach jest dość intensywny i czuć go dość długo po zgaszeniu kominka. Natomiast dla kogoś, kto lubi zapach świeżości i czystości - zdecydowanie polecam. Mnie i mojemu mężowi bardzo podpasował.


Kolejny zapach to - wosk Yankee Candle Baby Powder.
Ze strony Goodies.pl:
Wosk z rześkiej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic. Wyczuwalne aromaty: puder dla niemowląt.
Szczelnie otula całe ciało i skutecznie niweluje drażniący ból. Pachnie czystością, świeżością i niewinnością i kojarzy się z dziecięcą beztroską oraz czułą miłością. Dziecięcy puder to element powszechnie wykorzystywany przez największym mistrzów perfumeryjnych. Artyści kreujący najcudowniejsze i najmocniej chwalone zapachy wiedzą, że to właśnie ten aromat – czy to umieszczony w bazie kompozycji, czy uwalniający się dopiero po kilku godzinach – potrafi najmocniej przekonać do zawartości zdobnego flakonika. Tak samo jest z woskiem Baby Powder, który już w chwilę po rozgrzaniu rozkochuje w sobie świeżymi, pudrowymi aromatami.

Wosk jest biały, na sucho pachnie bardzo subtelnie i delikatnie. Po odpaleniu w kominku również. Generalnie ma być to zapach dziecięcego pudru - takiej zasypki, ale równie dobrze moga to być po prostu niemowlęce kosmetyki - czoś jak mydełko Bambino. Dla mnie zapach jest słodki, ale dość świeży. Nie drażni ani nosa, ani głowy. Co do intensywności - to daje radę, choć do killerów bym go nie zaliczyła. W ostatecznym rozrachunku jestem zdecydowanie na tak :-).


Subiektywny ranking wosków Yankee Candle:
1. Happy Christmas
2. Clean Cotton
3. Christmas Eve
4. Merry Marshmallow
5. Baby Powder
6. Christmas Memories
7. Sugared Apple
8. Christmas Garland

Uwaga: Nadal nie zgłosiła się do  mnie zwyciężczyni Noworocznego Rozdania. Powtórzyłam losowanie i oto ogłaszam, że kolczyki trafiają do: Marta Baldowska. Uprzejmie proszę o kontakt.

14 komentarzy:

  1. Ja zabrałam kominek do pracy i mam tam też olejki, i nowy wosk Pink Dragon Fruit. W domu ostatnio takie zapachy zaczęły przeszkadzać mężowi, więc ograniczam rozpalanie ich do minimum. A koledze z pracy nie przeszkadza, więc mogę spokojnie wypróbowywać nowe i cieszyć się ich zapachem przez 8 godzin dziennie :D Ten Baby Powder mnie zaciekawił. Może następnym razem zamówię :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tyle jest o tych woskach w internecie ze chyba sie w koncu porwe na zakup ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. kurczę. one są piekielnie drogie. ale kiedyś się w końcu na to skuszę, bo już kolejny post czytam o cudownych właściwościach tych zapachów ;)

    p.s. a puszkę mogę zrobić. niekoniecznie w tym samym jak to się mówi.. dizajnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kominek zapachowy? Pierwsze słyszę :). Ale dobrze wiedzieć, wykorzystam ten pomysł na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja ciągle odwlekam zakup róznego rodzaju zapachów w różnej postaci. Może powinnam spróbować, by kłaść się spać w nieco innej atmosferze:)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Clean Cotton - po opisie wnioskuję, że zagości u Nas na dłużej, jak tylko na swoje w końcu dotrzemy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Baby Powder nie znam, ale Clean Cotton uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Już od dłuższego czasu nosze się z zamiarem nabycia olejku i może w końcu mi się uda.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. uwielbiam te woski, zwłaszcza jesienią i zimą :)
    alexanderkowo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Często o tym piszesz , a ja ciągle zapominam że miałam kupić i wypróbować . Mam nadzieje że w końcu uda mi się doprowadzić moje zamiary do skutku :)

    OdpowiedzUsuń
  11. baby powder brzmi zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Rozumiem Cie doskonale, bo moja tesciowa tez ma migreny od wszystkich zapachow.

    OdpowiedzUsuń

Za każdy pozostawiony komentarz serdecznie dziękuję :-)
Odwiedzam każdą osobę komentującą, choć czasem z powodu nadmiaru obowiązków przy Giboniku, może to potrwać :-).
Pozdrawiam!