2015/03/15

Przytulne woski Yankee Candle

A czemu przytulne ? A bo ich kolor tak na mnie działa, że robi mi się właśnie tak "przytulnie" :-). 
Pierwszym z nich jest dzisiaj wosk Yankee Candle Oud Oasis.
Za Goodies.pl:
Wosk z rześkiej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic. Wyczuwalne aromaty: egzotyczne kadziło, uwodzące swą bogatą i głęboką nutą zapachową, pozwalające wprawić się w relaksacyjny nastrój.


Na sucho wosk pachnie troszkę karmelowo, wręcz kremowo. Na nalepce wosku odnajdziemy egzotyczny kwiat i  sama nie wiem, co tam jest jeszcze.  Po rozpuszczeniu wosku w  kominku, ciężko bliżej scharakteryzować jego zapach. Nadal czuć tam karmel, ale nie jest to karmel mocny, duszący, czy mdlący. Trochę także można wyczuć nuty waniliowo-drzewne. Jest subtelny i przyjemny w odbiorze. Kadzidła nie wyczuwam w ogóle.
Oud Oasis to zapach ciepły i otulający. Z mocą? Hmmm, podczas palenia jest moc, ale po zgaszeniu kominka, moc gdzieś ulatuje niestety. 

Drugim przytulnym woskiem Yankee Candle jest Honey Glow.
Za Goodies.pl:
Wosk z owocowej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic. Wyczuwalne aromaty: miód, woda kolońska.
Prawdziwe cudeńko, luksusowy drobiazg, który – mimo niewielkich rozmiarów – roztacza wokół siebie niezwykły, silny blask. Tarteletka Honey Glow to najlepszy dowód na to, że kompozycje od Yankee Candle to zdecydowanie więcej niż odświeżanie, tonizowanie czy remedium na brzydkie zapachy. To prawdziwe, luksusowe perfumy wnętrzarskie, które sprostają oczekiwaniom nawet najbardziej wymagających nosów. Znajdziemy tu akordy miodowe – słodkie, lepiące, kojarzące się z boskim nektarem. Uzupełnieniem tej bazy są nuty męskie, zdecydowane, nieco szorstkie, ale przede wszystkim – otulające, dające poczucie bezpieczeństwa. To wyjątkowe zestawienie przeciwstawnych sobie pierwiastków zapachowych sprawia, że Honey Glow to zapach perfumeryjny, wyjątkowy, przyjazny i wprowadzający do wnętrza ciepły blask luksusu. Idealna propozycja na jesienny wieczór i kompozycja, która najpiękniej rozwija się w towarzystwie zachodzącego, wrześniowego słońca.


Na sucho wosk pachnie miodem, takim przyjemnym i subtelnym. Na naklejce widać samotne drzewo na tle zachodzącego słońca czyli bardzo romantycznie. Wosk ten wybrał w sklepie mój mąż i to on najczęściej pali go w kominku :-).
Po odpaleniu czuję w nim przede wszystkim miód, może nawet miód lipowy albo akacjowy! Zapach jest wzbogacony nutami kolońskimi, które nie są na szczęście intensywne. Niewielki kawałek wosku wystarcza by zapach pięknie otulił cały pokój. Utrzymuje się w powietrzu przez ładne kilka godzin, nawet po zgaszeniu kominka. Generalnie polecam - bo zapach uniwersalny, powinien pasować wielu osobom. Ulubieniec mojego męża.
Znacie te woski?

  Subiektywny ranking wosków Yankee Candle: 
1. Happy Christmas
2. Camomile Tea
3. Honey Glow
4. Clean Cotton

5. Oud Oasis
6. Christmas Eve

7. Snow in Love
8. Merry Marshmallow
9. Baby Powder

10. Icicles
11. Red Velvet

12. Christmas Memories
13. Sugared Apple
14. Christmas Garland

12 komentarzy:

  1. Uwielbiam Oud Oasis! Kupowałam go ostatnio na prezent, i coś czuję że przy najbliższym zamówieniu z Goodies kupię go też dla siebie bo jest niesamowity :D

    OdpowiedzUsuń
  2. chyba żaden niestety nie przypadłby mi do gustu

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie odwiedziłam stronę Goodies i mam ochotę zamówić kilka zapachów, muszę tylko zaopatrzyć się w kominek. Dzięki za inspiracje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam Oud Oasis i przyznaję, że mi się nawet całkiem podoba :) Słodziak taki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Drugi chyba bardziej przypadłby mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie korzystałam nigdy z takich wosków, ale chętnie wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak się okazało po latach mój mąż nie przepada za woskami. Szkoda, bo ja jednak bardzo lubię. Upajam się ich zapachem, gdy wszyscy śpią...:) Weszłam też na stronę Goodies i jest ich tam tyle, że nie wiadomo, co wybrać:) Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten karmelowy wydaje sie interesujacy ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. jeny, ja już tak długo odwlekam kupno kominka i wosków, że aż wstyd.. :p

    OdpowiedzUsuń
  10. Ehh ;c a ja jeszcze żadnego nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie znam! Ale masz dobrze zaopatrzony sklep. U mnie w mieście w stacjonarnym sklepie, gdzie można dostać woski jest tak mały wybór zapachów, że nawet tam już nie chodzę. Ten pierwszy mnie kusi. Lubię karmel, pewnie by mi się spodobał :)

    OdpowiedzUsuń

Za każdy pozostawiony komentarz serdecznie dziękuję :-)
Odwiedzam każdą osobę komentującą, choć czasem z powodu nadmiaru obowiązków przy Giboniku, może to potrwać :-).
Pozdrawiam!