2015/03/10

Zdrada?

Jakiś czas temu pisałam Wam, że znalazłam swój idealny podkład - tj. Double Wear Estee Lauder. I nadal potwierdzam, że faktycznie jest on moim ideałem. Ale niepokorna dusza każe mi ciągle szukać dalej cudownych kosmetyków, także podkładów :-). I w ten oto sposób trafił do mojego zakupowego koszyka podkład Lancôme Teint Idole Ultra 24 H. Bardzo lubię tą markę i wiele lat temu używałam ich podkładów, ale potem trafiłam na DW i zaprzestałam testowania fluidów.
Teraz ze stroną www.lancome.pl:
 Po 8 latach badań marka Lancôme przedstawia swój pierwszy podkład zapewniający efekt 24-godzinnej perfekcji makijażu. Dzięki technologii EternalSoft, podkład Teint Idole Ultra 24h walczy z oznakami zmęczenia. Bez konieczności poprawy makijażu, cera pozostaje wygładzona, ujednolicona i nieskazitelna.
Teint Idole Ultra 24h zapewnia nieodparte poczucie komfortu. Jego nowa i świeża konsystencja sprawia, że podkład idealnie dopasowuje się do koloru skóry, pozostawiając ją gładką, aksamitną i matową, bez efektu pudrowego.

                                   

Podkład znajduje się w smukłej, eleganckiej,  szklanej buteleczce. Jest ona zapakowana w charakterystyczny dla marki, srebrny kartonik. Pojemność podkładu to 30 ml.
Buteleczka wyposażona jest w pompkę, która póki co działa bez zarzutu. Można ją swobodnie odkręcać, co zapewne przyda się , kiedy podkład zostanie już tylko na dnie butelki i trzeba będzie go jakoś wydobyć. Tutaj bije na głowę Estee Lauder Double Wear, w którym niestety producent poskąpił pompki. 
Podkład ma bardzo przyjemny, perfumowany zapach. Jest on dosyć intensywny, jednak po chwili zupełnie znika.
Konsystencja fluidu  jest dosyć rzadka, ale dzięki temu podkład aplikuje się w bardzo łatwy sposób. Nie tworzy smug,  nie wchodzi w zmarszczki, ani w pory. Nie gromadzi się przy skrzydełkach nosa, przy strupkach, bliznach.
Krycie określiłabym jako średnie. Niestety nie daje rady w porównaniu z Double Wear Estee Lauder. Krycie można co prawda stopniować dokładając kolejne warstwy podkładu, ale nie jest to zabawa dla niewprawnych rąk. Jednak podkład nieźle wyrównuje koloryt skóry, ukrywa naczynka. W większymi przebarwieniami niestety nie daje sobie rady.
Wykończenie jest półmatowe, ja jednak zawsze daję na wierzch transparentny puder.
Jeśli chodzi o trwałość, to muszę przyznać, że jest nieźle, chociaż DW był chyba nieco lepszy na mojej buźce. Jednak na blogach spotkałam opinię zadowolonych użytkowniczek, które bardzo chwaliły Teint Idole Ultra za jego trwałość. Podkład naniesiony na twarz wytrzymuje w klimatyzacji ok 8 godzin, potem wymaga już małych poprawek.
Jeśli chodzi o kolorystykę, to w sklepach dostępnych jest kilkanaście odcieni. Przeglądając opinie o tym podkładzie, dowiedziałam się że utlenia się on na skórze mniej więcej o pełen ton, więc bezpiecznie jest wybrać odcień o ton jaśniejszy od naszej skóry.
Natomiast jeśli chodzi o demakijaż - to ponieważ podkład jest dość trwały, to trzeba się troszkę postarać robiąc dokładny demakijaż ;-).
Cena fluidu to około 179 zł.
Generalnie Lancôme Teint Idole Ultra 24 H jest bardzo dobry, ale nie idealny. Pochwalić zdecydowanie należy jego trwałość - co prawda nie 24 godzinną, ale i tak bardzo dobrą. Do minusów mogę zaliczyć krycie, które dla mnie pozostawia sporo do życzenia, a także utlenianie o którym ekspedientka w drogerii nie pisnęła ani słówkiem, gdy wspólnie wybierałyśmy odcień dla mnie.
Ogólnie jednak polecam. Znacie podkłady Lancome?

21 komentarzy:

  1. Ja maluje sie bardzo delikatnie, ale tez lubie ekspreymentowac. Zmieniam czesto kosmetyki, bo moze akurat ktorys bedzie lepszy od dotychczasowych ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety też mam słabość do kosmetyków, więc w pełni Cię rozumiem :-).

      Usuń
  2. Nigdy nie miałam z nimi kontaktu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie słyszałam o nich. A jeszcze na ideał nie trafiłam, więc może wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Używam rzadko, ale taka wiedza zawsze może się przydać...

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja ostatnio przerzuciłam się z podkładów i pudrów na kremy BB. Moja cera po ciąży jest idealna, nie mogę się nadziwić. Tego podkładu nie próbowałam, ale słyszałam od znajomej, że jest bardzo dobry. Może kiedyś się skuszę:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Podkładów Lancome nie znam ( tzn dzięki temu wpisowi już coś o nich wiem :)), ale znam Estee Lauder, ja od dawna używam Double Wear Light i jak dla mnie- ideał, uwielbiam. Ale jak każda z nas lubię poszukiwać, więc może kiedyś się skuszę na ten z Twojej recenzji.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja z podkładów uwielbiam jeden - z Sephory marki Sephora silikonowy, przezroczysty. I na to puder. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie podkłady przeważnie stoją na półce aż się przeterminują :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeśli chodzi o kosmetyki do makijażu, to szczerze mówiąc nie jestem przywiązana do konkretnych produktów, kupuję je raczej przypadkowo. Moze czas to zmienić ;). Inaczej jest ze wszystkim do pielęgnacji - jestem wierna i minimalistyczna. Lancone znam tylko z nazwy ;).

    OdpowiedzUsuń
  10. Swego czasu uwielbiałam perfumy Lancome ale później nice zmienił mi się gust :)
    Podkład wygląda interesująco i choć sama nie używam, to chętnie polecę go mamie.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. nie znam kosmetyków lancome. ale uwielbiam podkład z celii (który swoją drogą był ostatnio za 3zł w biedrze ;p)

    OdpowiedzUsuń
  12. ach muszę iść po próbkę chyba tego cuda:D

    OdpowiedzUsuń
  13. Moja skóra niestety toleruje tylko mineralne podkłady.

    OdpowiedzUsuń
  14. nie znam tych podkładów, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Testowałam kiedyś podkłady Lancome, ale u mnie jakoś średnio się sprawiały. Wolę Clarins ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Na chwile obecna stosuję MaxFactor Lasting Performance - świetny podkład dla osób z bardzo jasną karnacją, a niestety ogólnie trudno mi dobrać odpowiedni podkład, bo większość jest za ciemna..

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja nigdy nie używalam kosmetyków tej firmy :)
    http://xblueberrysfashionx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Nigdy nie używałam, świetna recenzja na pewno wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Dla mnie nieosiągalne są te podkłady z uwagi na cenę :)

    OdpowiedzUsuń
  20. nie znam, ale miałam już kilka podejść do niego, za każdym razem jak chcę jego próbkę to nie ma słoiczków :D

    OdpowiedzUsuń

Za każdy pozostawiony komentarz serdecznie dziękuję :-)
Odwiedzam każdą osobę komentującą, choć czasem z powodu nadmiaru obowiązków przy Giboniku, może to potrwać :-).
Pozdrawiam!