2015/10/19

Moja idealna szafa



Podczas krętej drogi ku minimalizmowi i przy okazji odgruzowywania szafy postanowiłam stworzyć własną bazę – szafę minimalistki, taką dopasowaną indywidualnie do moich potrzeb. W takiej bazie muszą się znaleźć zarówno stroje do pracy w biurze (także kontakt z klientem), ubrania sportowe np. do spacerów z dzieckiem i takie na wakacje czy wyjazd w góry. Nie ukrywam – nie potrafiłam i chciałam skupić się tylko na 10 podstawowych, uniwersalnych elementach szafy, o których pisze się na wielu blogach. Pragnęłam stworzyć listę dla siebie – uniwersalną, ale także wyczerpującą MOJE potrzeby. Inaczej musimy się przecież ubrać idąc na spotkanie z klientami, a inaczej z dzieckiem do przedszkola, a jeszcze inaczej ruszając w góry. Moja lista zawiera aż 66 pozycji (!!!) (ubrania, okrycia wierzchnie, buty plus dodatki typu okulary przeciwsłoneczne), nie jest specjalnie skromna, za to wyczerpująca wystarczająco moje potrzeby ubraniowe na każda okazję. Nie będę Wam tutaj prezentować całego zestawienia, żeby Was nie zanudzić, zresztą szafę tą będę kompletować pewnie latami, ale przytoczę kilka brakujących mi elementów, które planuję kupić w przeciągu najbliższego … roku. Wiele to klasyki, ale właśnie takich mi brakuje.

1. Czarne klasyczne szpilki (mam, ale już swoje przeżyły, potrzebna wymiana)

2. Czarna skórzana ramoneska (choruję na taką od kilku lat)

3. Elegancki - klasyczny płaszcz na zimę (nie mam niestety)


4.Ciepła kurtka parka (przydałaby się na chłody)

 5. Klasyczna gładka koszula (mam pełno w kratkę, prążki, groszki ...) 

6. Granatowa marynarka (nie mam niestety)

7. Męski zegarek (może na Gwiazdkę :-))

8. Klasyczne czarne spodnie (czarnych akurat nie mam)


9. Klasyczna czarna torba (czarnej nie mam)

 
10. Białe trampki marki Converse (mam, ale swoje już przeżyły i potrzebna zmiana warty)



Nie ukrywam, że wszystkie wyżej wymienione rzeczy są mi potrzebne, ale też te dobre jakościowo - do najtańszych nie należą. W związku z tym postanowiłam, że moją szafę będę uzupełniać powoli - stopniowo, krok po kroczku, a raczej rzecz po rzeczy :-). Już wiem, że pierwsze pojawią się w niej czarne szpilki, mam już nawet upatrzone, czekam na przypływ gotówki :-). A potem to już wedle możliwości i rozsądku.

Przy okazji robienia takiego wykazu niezbędnej garderoby, zauważyłam ile mam niepraktycznych i nieuniwersalnych ubrań, które trudno z czymkolwiek zestawić, tak żeby dobrze razem wyglądały. I zrobiło mi się smutno, że tak dawałam się zwieść modom czy wyprzedażom ... Postanowiłam, że teraz szaleć będę tylko z dodatkami typu szale czy apaszki :-).
A Wy jak planujecie swoje odzieżowe zakupy?


Ps. Zdjęcia pochodzą z Zalando.pl.



19 komentarzy:

  1. Fajne, gładkie koszule mają być w Lidlu w przyszłym tygodniu. Dwa materiały: jeden 100% bawełna, drugi z domieszką 3%elastanu. Koszule po 55 zł. Myślę, że przyjemna cena, a i koszule ładne. Tylko jak to w Lidlu - trzeba polować.
    Mi się dziś udało kombinezon dla Krzysia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem podobnego zdania, co Ty. W szafie oprócz tego, co lubimy nosić powinno się znaleźć także to, co jest konieczne ze względu na różne okoliczności. Musimy mieć zawsze pewne rzeczy, by móc się ubrać na każdą sytuację i okazję. Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Może to i klasyki, ale właśnie takich w szafie mi brakuje. Mam masę ubrań, ale tych klasycznych i pasujących na każdą okazję jak na lekarstwo:/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta czarna ramoneska jest super ! pasuje do wielu rzeczy, a to lubię w ubraniach :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja poki co mam w planach plaszcz zimowy i marzy mi sie czerwony :) swietnie pasuje od czarnego koloru wlosow ;) poki co zapraszam na kobaltowe inspiracje, nowy post! buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Wszystko co wymieniłaś, jak najbardziej mi się podoba i stanowi podstawę garderoby. Mam swoją ukochaną parkę, wysłużone conversy- jeśli trampki to tylko takie, czarna torba jest i kilka marynarek :) Poluje na fajny zimowy płaszcz, sprawa utrudniona bo jestem w ciąży. Ale może się uda.

    OdpowiedzUsuń
  7. W marynarkach nie chodzę, na stanie posiadam więc jeden jedyny żakiet i to w kolorze bialym. Co do trampek - nie lubię. Raz w rozpaczy kupiłam conversy, kiedy to wszystkie buty obcierały mi stopy. I wiesz co? Nic nie zmasakrowalo mnie tak jak te trampy. Następnym razem jak przyjdzie mi podobny pomysł do głowy kupię takie wygodne za 20 zł...

    OdpowiedzUsuń
  8. Dużo czerni- coś co uwielbiam w garderobie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. czarne szpiki są mi również bardzo potrzebne, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja kiedyś brałam to co mi się podoba, a potem miałam w szafie 10 bluzek których nie miałam do czego założyć. teraz bardziej planuje -biorę daną rzecz do ręki i zastanawiam się czy mam do niej w szafie parę -jak nie to odkładam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. z Twojej listy wiele produktów mi również by się przydało :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nice coat and watch :)
    BLOG M&MFASHIONBITES : http://mmfashionbites.blogspot.gr/2015/10/lost-my-faith.html
    Maria V.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja finalizuję moją idealną szafę. Brak mi w niej dobrych jeansów i... kaszmirowego swetra. Ale na to pozwolę sobie za jakiś rok. Na razie odkładam szumne 30 zł miesięcznie ;)).

    OdpowiedzUsuń
  14. nie przepadam za trampkami,jednak wolę adidasy. A koszul,,to ja mam multum,,,lubię je zestawiać z rzeczami bardziej na co dzień,tak na luzie z dżinsami

    OdpowiedzUsuń
  15. o rany, wszystko czarne! zdecydowanie mieszam, żeby nie było zbyt jednolicie - kolory zdecydowanie bardziej pozytywnie nastrajają rozmówców ;) w pracy dziewczyny upodobały sobie ostatnio ciemną zieleń, fajnie się w niej prezentują

    OdpowiedzUsuń

Za każdy pozostawiony komentarz serdecznie dziękuję :-)
Odwiedzam każdą osobę komentującą, choć czasem z powodu nadmiaru obowiązków przy Giboniku, może to potrwać :-).
Pozdrawiam!