2015/11/01

Chwila relaksu i refleksji z Marilyn Monroe

Nostalgiczny i refleksyjny dzień dzisiaj. I prawidłowo - taki czas. U nas dodatkowo pod szyldem choroby. Zaczęło się od gorączki Gibonika, teraz dołączyłam ja. Wygląda na to, że chyba zostaniemy dłużej w domu razem.
I tak na przełamanie nastroju - podzielę się z Wami swoją opinią na temat nie tak nowej już książki - bo z 2014 roku - "Marilyn i JFK" autorstwa Francoisa Forestiera. 


Zacznę od tego, że nie jest to literatura po którą sięgam na codzień. Przyniosła mi ją koleżanka zakochana w kultowej blondynce. A że ostatnio chwytałam za cięższy kaliber literatury, to postanowiłam zrobić sobie literacki reset i przeczytać coś zupełnie z innej półki.
Moja wiedza wejściowa na temat słynnej Marilyn była wręcz zerowa - owszem widziałam kilka filmów z jej udziałem, ale nigdy nie interesowało mnie jej życie - zdecydowanie wolałam styl Audrey Hepburn. "Marilyn i JFK" była więc szansą na zwiększenie mojej ignoranckiej wiedzy.
No i?
Muszę przyznać, że lektura jest wciągająca. Autor wprowadza nas bez pardonu w świat brudnych interesów Ameryki lat sześćdziesiątych, gdzie życie polityków, celebrytów i mafiozów bezustannie miesza się ze sobą. Poznajemy tytułową Marilyn jako nie tylko symbol seksu, ale przede wszystkim kobietę z  problem uzależnienia od leków i dodatkowo bardzo, bardzo samotną. Natomiast JFK czyli John Fitzgerald Kennedy to przede wszystkim niepoprawny kobieciarz i wręcz seksoholik. Tych dwoje połączyły wspólne czasy i rozciągnięty na przełomie lat romans, zakończony dla obydwojga tragicznie. Przez cały czas tytułowa dwójka jest nieustanie śledzona i podsłuchiwana przez wszystkie możliwe służby. 
Muszę się zgodzić, że książka jest ciekawa, chociaż całość napisana w sposób plotkarskiego magazynu, ale możne dlatego czyta się ją ekspresowo.
Co wyniosłam z tej lektury oprócz chwili relaksu? 
Po raz kolejny przekonałam się, że nie wszystko wygląda tak jak to nam się "sprzedaje" w kolorowych magazynach, kinie czy internecie. Miss Monroe nie była zdecydowanie szczęśliwym "kociakiem", a pan Prezydent wzorem moralności.
Aż strach pomyśleć, że w dzisiejszym czasie może być jeszcze ciekawiej ...
Pozdrawiam.
Ciekawa jestem czy i Wy sięgacie czasem po takie lektury?


Tytuł: "Marilyn i JFK"
Autor: Forestier Francois
Wydawnictwo: Sonia Draga
Okładka: miękka
Liczba stron: 288
Dostępna za około 19 zł na Allegro.









7 komentarzy:

  1. Ciekawie jak zawsze u Ciebie, ja czytam książki biograficzne, lubię owszem i być może sięgnę po tę, którą tu prezentujesz. Lubię ją, chociaż fanką nie jestem, wiem że łatwo nie miała. Piękna tak naprawdę samotna kobieta. Życzę zdrowia, ale w domku czasami z maluchem też fajnie posiedziec :). Nie ma tego złego...

    OdpowiedzUsuń
  2. Sama chyba bym po nią nie sięgnęła, bo nie lubię książek biograficznych, ale brzmi interesująco.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ogólnie nie sięgam po takie książki, ale opisałaś ja tak ciekawie, że jak będę miała okazję to przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne kobiety zawsze były w kręgu zainteresowań polityków. Przez nie niekiedy rozpoczynały się wojny;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię dobre biografie więc to książka dla mnie:)

    OdpowiedzUsuń

Za każdy pozostawiony komentarz serdecznie dziękuję :-)
Odwiedzam każdą osobę komentującą, choć czasem z powodu nadmiaru obowiązków przy Giboniku, może to potrwać :-).
Pozdrawiam!